Kategorie:



Polecamy:


















Archiwum:





Poprzednie wpisy        



    Delica w lesie


    Znalezione w odmętach mojego twardego dysku.



    Wypowiedz się (0)



    Victorinox - taktyczna kuchnia


    Podstawowym narzędziem w każdej kuchni jest dobry nóż.
    Jednak wielu ludzi uważa, że dobre noże są drogie i nie warto wydawać na nie tyle pieniędzy.
    Nie zgadzam się z tym poglądem. Bardzo dobrym przykładem, że dobry nóż kuchenny wcale nie musi być drogi
    jest seria małych noży kuchennych firmy Victorinox, znanej głównie z produkcji szwajcarskich scyzoryków.



    W swojej ofercie Victorinox posiada zestaw małych noży kuchennych o kilku wielkościach i kształtach.
    Noże te są bardzo prosto wykonane - głownia z cienkiej stali nierdzewnej i rączka z tworzywa sztucznego.
    Pomimo prostego wykonania, noże te są bardzo ostre i należy uważać na palce podczas pracy nimi
    (szczególnie osoby, które pierwszy raz pracują takim nożem).



    Kuchenne Victorinox’y są polecane przez wielu użytkowników, w tym osoby zawodowo pracujące w kuchni.
    Ceny tych noży wahają się między 12 a 25 złotych za sztukę.



    Do mojego nożyka zamówiłem w firmie Get Lucky Custom Kydex pochwę z kydexu
    czyli wytrzymałego tworzywa sztucznego będącego kompozytem akrylu i chlorku winylu (PVC).
    Zaletą kydexu jest możliwość termoformowania czyli zmiany kształtu
    pod wpływem temperatury i ciśnienia a następnie zachowania tego kształtu po ostygnięciu.
    Dzięki temu jest bardzo często wykorzystywany do produkcji pochewek do noży czy kabur na broń.



    Dzięki takiej pochewce mogę bez szkód (pocięta torba itp.) zabierać Vicka
    na różnego rodzaje wyjazdy lub nosić przy sobie.

    Wypowiedz się (1)



    Mgła


    Ciężka droga z Wodzisławia do Katowic







    Wypowiedz się (1)



    Szczur w ogrodzie


    Fotki Ontario Rat 1 z ogrodu babci



     









    Wypowiedz się (0)



    Victorinox Classic Alox


    Scyzoryk poszedł w świat a jedyne co mi po nim zostało to te dwa zdjęcia.





    Wypowiedz się (0)



    Równica


    Wypad na Równicę w Ustroniu zaczął się kilka dni temu od "Chodź jedziemy w sobotę na obiad do Czarciego Kopyta".
    Koło godziny 12.00 dojechaliśmy na parking przed Kolibą ale słońce tak pięknie świeciło,
    że postanowiliśmy się przespacerować na szczyt przed posiłkiem.

    Przy okazji miałem możliwość wypróbować nowy obiektyw AF-S Nikkor 50mm 1:1.8 G







     



     



    "Koliba pod Czarcim Kopytem"

    Trzeba przyznać, że jedzenie w Czarcim Kopycie jest naprawdę dobre (ale swoje kosztuje).
    Koliba składa się z trzech pomieszczeń - dużej sali "Podziemna Grota",
    sali "Pysk Diabła" ze stolikami i małym paleniskiem zrobionym w kształcie głowy diabła
    (ogień pali mu się w ustach) i Sali Kominkowej z ogniskiem na środku i ławami dookoła.
    Wygląd Czarciego Kopyta można zobaczyć wchodząc na wirtualne zwiedzanie na stronie internetowej
    Koliba pod Czarcim Kopytem









    My zamówiliśmy żurek w chlebie, barszcz z uszkami, pierogi z kapustą, kiełbachę, chleb ze smalcem i prażone migdały.
    Wszystkie potrawy były naprawdę dobre a kiełbasę trzeba było samemu upiec nad ogniskiem.

     

    No i oczywiście przy okazji wpadły nowe nożowe fotki:







    Wypowiedz się (0)



    Wyroby z Paracordu


    Paracord (Parachute cord lub 550 cord) jest lekką nylonową linką,
    która stosowana była w spadochronach wojsk amerykańskich podczas II Wojny Światowej.



    Spadochroniarze podczas działań w terenie znaleźli też wiele innych zastosowań dla tego materiału.
    Obecnie paracord jest powszechnie stosowany zarówno przez żołnierzy jak i cywili.



    Linka (550) składa się z osłony splecionej z drobnych nitek i kilku rdzeni wewnątrz tej osłony.
    Każdy rdzeń spleciony jest z kolejnych dwóch lub trzech cienkich nylonowych nitek.
    Najbardziej rozpowszechnione są linki z siedmioma rdzeniami.



    Paracord 550 ma zazwyczaj 4mm średnicy i wytrzymałość na zerwanie prawie 250 kg.





    Na zdjęciach przedstawiłem kilka moich "survivalowych" bransoletek i breloków do kluczy wykonanych z linki Paracord 550.

    Wypowiedz się (0)



    Leatherman Surge New











    Narzędzia:
    - kombinerki wydłużone płaskie
    - kombinerki uniwersalne
    - standardowy przecinak do drutu (wymienne końcówki ze stali 154CM)
    - przecinak do drutu twardego
    - przecinak do drutu wielożyłowego
    - zaciskacz do instalacji elekt
    - przyrząd do zdejmowania izolacji
    - nóż gładki ze stali 420HC
    - nóż ząbkowany ze stali 420HC
    - piła (wymienna - element można stosować zamiennie z pilnikiem )
    - nożyczki (sprężynujące)
    - szydło / rozwiertak z oczkiem
    - linijka (8 cali / 19 cm)
    - otwieracz do puszek
    - otwieracz do butelek
    - pilnik do metalu i drewna (zamiennie z piłą , strona A)
    - pilnik diamentowy (strona B)
    - gniazdo na wymienne bity + jeden dwustronny bit
    - duży śrubokręt płaski
    - mały śrubokręt płaski

     





    Wypowiedz się (0)



    Włochy - Folgaria


    Razem z Kasią i naszymi znajomymi wybraliśmy się na tydzień do włoskiej miejscowości Folgaria.
    Jakoś udało się spakować 5 osób z bagażami i sprzętem narciarsko-snowboardowym do auta, co nie było łatwym zadaniem.
    Po 12 godzinach jazdy z wiosenną pogodą i brakiem śniegu za oknem, dotarliśmy na miejsce.
    Na szczęście wjeżdżając serpentynami do naszej miejscowości śnieg zaczął się pojawiać i w Serradzie
    (mała wioska, w której mieszkaliśmy położona ok. 5 km od Folgarii) było go już bardzo dużo
    a w nocy dosypało jeszcze kilkadziesiąt centymetrów świeżegoo puchu.



    Po rozpakowaniu się w hotelu pojechaliśmy po karnety do Folgarii. Tras narciarskich, które obejmował nasz karnet Folgaria-Fiorrentini
    jest akurat wystarczająco na tydzień. Zjeździliśmy praktycznie wszystkie poza najdalszym wyciągiem nr 1 Costa-Moreta.
    Najwyżej położona stacja znajduje się na wysokości ok 1850 m n.p.m.







    Ze sprzętu nożowo-survivalowo-wyprawowego miałem ze sobą scyzoryk (koniecznie z korkociągiem - w końcu to Włochy)
    i opisywany we wcześniejszym wpisie nóż kuchenny Victorinox - przydał się bo śniadania robiliśmy sami.
    Dodatkowo miałem ze sobą multitoola Leatherman Surge New i latarkę Fenix.



    Podczas podróży korzystaliśmy z dwóch dużych termosów Coleman i Esbit.
    Oba sprawdziły się bardzo dobrze i po około dziesięciu godzinach herbata ciągle była ciepła.
    (W najbliższym czasie planuję zrobić porównanie tych termosów.)













    Wypowiedz się (0)



    Tiny Tantot


    Właśnie otrzymałem zdjęcia gotowego noża, który zamówiłem kilka miesięcy temu.
    Nóż został wykonany przez polskiego knifemakera Torbe Custom Knives
    Już nie mogę się doczekać gdy paczka z nożem do mnie dotrze !!



















    Wszystkie zdjęcia z tego wpisu zostały wykonane przez Torbe Custom Knives, wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione.

    Więcej noży i zdjęć znajdziecie na profilu Torbe Custom Knives

    Wypowiedz się (0)



    SOGzilla


    Fotki z dzisiejszego spaceru

     















    Wypowiedz się (0)



    Torbe Custom Knives - Tiny Tantot


    Wyczekiwana paczka dzisiaj dotarła !!

    A w niej:



    Piękne drewniane pudełeczko z logiem Torbe.

    A w pudełeczku:



    Jeszcze piękniejszy nóż Tiny Tantot !!

    długość całkowita - 210 mm
    stal - D2 4.5mm
    rękojeść - plexi green fluo i przekładka z czarnego polipropylenu





    Całość schowana w wytrzymałej kydeksowej pochwie.



    Klinga została oksydowana a następnie zastosowano stonewash.



    Wykończenie na najwyższym poziomie.



    Trochę zdjęć:













     





     

    Wypowiedz się (6)



    Biskupia Kopa 01.03.2014


    Piąty szczyt Korony Gór Polski zaliczony !
    W sobotę 01.03.2014 wybrałem się z Kasią i Aśką w góry. Po około dwóch godzinach drogi dotarliśmy do Jarnołtówka,
    skąd wyruszyliśmy na szlak. Na podejście wybraliśmy czerwony, ostrzejszy szlak (pewnie dlatego nikogo na nim nie było).

     

    Miejscowość ta ma bardzo ciekawe godło, nie wiedziałem że u nas występują jednorożce :)

    Na parkingu przyplątał się taki włóczęga i nawet zaczął się z nami wspinać ale zrezygnował.
    Pewnie dlatego, że nie dostał żadnych smakołyków.






    Tactical Redneck - szkoda, że naszywka TRC nie dotarła na czas.

    Kasia narzuciła szybkie tempo i czasami trzeba było ją stopować.






    Mała Mi

     

    Grzebień - 768 m n.p.m. Przerwa na zdjęcia.



    Trzeba przyznać, że pogoda była idealna do łażenia po górach. Temperatura około 10-11 stopni, piękne słońce i bezchmurne niebo.







    Szybko pokonaliśmy ostatni odcinek, minęliśmy Górski Dom Turysty PTTK "Pod Biskupią Kopą",
    od którego cudownie pachniało kiełbasą z grilla. Dlatego postanowiliśmy tam wstąpić wracając ze szczytu.

     

    Na szczycie Biskupskiej Kupy, tak nazywa się ta góra w języku naszych sąsiadów - Czechów,
    znajduje się (troszkę zaniedbana) wieża widokowa, z której przy takiej pogodzie można obserwować naprawę rozległy teren.
    Pod wieżą można też nabyć grzane wino i czeskie piwo.









    Postanowiliśmy spożyć nasze zapasy wzięte z domu przed zejściem do Domu Turysty.
    Chwilę później obok naszej ławy rozpalono ognisko co tylko wzmogło moją ochotę na kiełbachę.





    Dom Turysty ma surowy wygląd ale nie można się temu dziwić, gdyż został zbudowany w lipcu 1924 roku.
    Co ciekawe początkowo nosił nazwę Schroniska Górnoślązaków - Oberschlesierhütte.



    Szybko złożyliśmy zmówienie: 2x kiełbacha z grilla, pierogi ruskie i grochówka podawana tu pod nazwą "Róża Wiatrów".
    Niestety pracownicy schroniska chyba jeszcze nie obudzili się z zimowego snu.
    Wydanie zamówionej potrawy trwało od 40 minut do godziny.
    Po około 50 minutach czekania usłyszeliśmy: "dwa razy kiełbasa".
    Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy podszedłem do baru a tam czekały dwie tacki z nieupieczoną kiełbasą i chlebem.



    Na szczęście, w czasie gdy my czekaliśmy, któryś z turystów rozpalił ognisko.
    Sam bym to zrobił ale byłem pewny, że po takim czasie dostaniemy gotową kiełbachę.



    Najlepsza kiełbacha z ogniska ever - 1,5 godziny czekania i w końcu można jeść!



    Na drogę powrotną wybraliśmy żółty szlak, który jak się szybko okazało idzie wzdłuż leśnej drogi.
    Nic dziwnego, że nikogo nie było na czerwonym ostrym szlaku skoro można było iść górską łagodną "autostradą".

     





    Łącznie przeszliśmy 10,5 km.
    Czas w ruchu: 3h 10m.
    Łączny czas: 5h
    Wysokość szczytu: 889m n.p.m.

    Wypowiedz się (0)



    Wiosna


    Wyraźnie widać pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny.















    Udało mi się podejść sarny na ok. 50-60 metrów na otwartej przestrzeni.
    Niestety miałem ze sobą tylko obiektyw ze stałą ogniskową 50 więc niewiele udało się z niego wyciągnąć.



    Wypowiedz się (0)



    Tactical Redneck


    Naszywka dotarła i bardzo dobrze prezentuje się na mojej torbie EDC - Maxpedition Jumbo Versipack.







    Wypowiedz się (0)



    Odlatująca pszczółka


    Moje ostatnie zdjęcia tego nożyka, w poniedziałek leci do nowego właściciela.













    Wypowiedz się (0)



    Spyderco Endura vs. SOG SOGZilla


    Jakiś czas temu kupiłem jeden z najbardziej znanych noży firmy Spyderco.
    Gdy dotarł do domu okazało się, że bardzo podobny nóż firmy SOG mam już w mojej kolekcji.
    Dlatego postanowiłem zmieścić porównanie tych dwóch noży.



    Podstawowe wymiary SOG Sogzilla:

    - długość otwartego noża: 215 mm
    - długość zamkniętego noża: 123 mm
    - długość krawędzi tnącej: 84 mm
    - grubość klingi: 2,5 mm
    - grubość rękojeści: 9 mm

    Podstawowe wymiary Spyderco Endura:

    - długość otwartego noża: 220 mm
    - długość zamkniętego noża: 126 mm
    - długość krawędzi tnącej: 86 mm
    - grubość klingi: 3 mm
    - grubość rękojeści: 11 mm



    Jak już napisałem we wstępie, noże te są bardzo podobne, dlatego porównanie zacznę właśnie od podobieństw.
    Pierwszą cechą wspólną, od razu rzucającą się w oczy jest kształt.
    Oba noże mają podobny kształt zarówno, gdy są otworzone jak i po zamknięciu ostrza.



    Okładziny w obu nożach wykonane zostały z tworzywa sztucznego, którego podstawą jest nylon wzmacniany włóknem szklanym.
    W Spyderco nazwany jest FRN (Fiberglass Reinforced Nylon) a w SOG'u GRN (Glass Reinforced Nylon).
    Jest to materiał stosowany w nożach produkowanych seryjnie ze względu na niską cenę i dobre własności wytrzymałościowe.
    Okładziny wytwarzane są poprzez wtryskiwanie tworzywa do formy.
    Zastosowanie takiego procesu produkcyjnego umożliwia uzyskanie dowolnego kształtu i powierzchni, co widać na zdjęciach noży.
    Najbardziej widoczną różnicą (poza wzorem na powierzchni) jest zastosowanie w SOG'u głębszego podcięcia pod palec wskazujący.
    W ten sposób wydłużono element pełniący funkcję jelca a dzięki temu trudniej objechać palcem na ostrze podczas pracy nożem.

     

    Zarówno Endura jaki i Sogzilla posiadają blokadę ostrza typu back-lock.
    Działa ona na zasadzie dźwigni i w obu nożach zwalniana jest za pomocą przycisku umieszczonego na grzbiecie noża.
    Blokady te różnią się tylko zastosowaniem w SOG'u rowków a w Spyderco podcięcia na elemencie zwalniającym bloadę.





    Spyderco do otwierania swoich noży stosuje okrągły otwór, który przez długi czas był opatentowany.
    Obecnie patent już wygasł ale Spyderhole pozostaje znakiem firmowym i wizytówką Spyderco.
    Dlatego zastosowanie owalnego, "niedomkniętego" otworu w SOG'u wywołało wiele sporów pośród użytkowników tych noży.





    Zastosowane w tych modelach noży klipsy różnią się od siebie nie tylko wyglądem ale i sposobem mocowania.
    W Spyderco Endura klips może być mocowany w 4 miejscach, co pozwala swobodnie dopasować położenie noża do naszych potrzeb.
    Sogzilla pozwala na zamontowanie klipsa tylko w dwóch miejscach (po obu stronach noża).
    Jednak sposób mocowania klipsa jest inny niż w Spydeco - klips wystaje nieznacznie ponad krawędź okładziny.
    Dzięki temu, gdy przyczepimy nóż do kieszeni, całkiem się w niej chowa.

     

    Największą różnicą miedzy tymi bardzo podobnymi nożami jest cena.



    Sogzilla

    Plusy za:
    - klips umożliwiający schowanie całego noża w kieszeni
    - głębsze podcięcie pod palec wskazujacy
    - ciemną powłokę na ostrzu
    - cenę

    Minusy za:
    - przesunięcie dziurki na linkę pod grzbiet noża

    Endura

    Plusy za:
    - stal ostrza
    - możliwość montażu klipsa w 4 pozycjach
    - kształt ostrza
    - kolorowe okładziny
    - dostępność wielu zróżnicowanych rodzajów ostrza

    Minusy za :
    - cenę

    Wypowiedz się (0)



    Ślęża 29.03.2014


    Szósty szczyt na liście Korony Gór Polski zdobyty !

    O godzinie 9.30 wyjazd z Tych, 230 km i jesteśmy w Sobótce.
    Auto zaparkowaliśmy obok stadionu i z tego miejsca wyruszyliśmy czerwonym szlakiem na szczyt - Ślężę.



    Dobrą pomocą podczas planowania trasy wędrówki jest strona mapa-turystyczna.pl, na której możemy wyznaczyć trasy po szlakach
    turystycznych, zmierzyć odległość oraz czas przejścia planowanej trasy.

     

    Niestety rano pogoda nas nie rozpieszczała.
    Przez całą podróż i większość podejścia na szczyt towarzyszyła nam mgła.





     



    Fajne miejsce do zatrzymania się na posiłek lub przeczekania złej pogody.
    Szkoda tylko, że musi być tak zabazgrane.



    Dopiero koniec marca a w lesie środek wiosny.





    Uwielbiam takie góry z porozrzucanymi wszędzie kamieniami.

     





     





    "No nieeee, Misiu znowu robi zdjęcia kamieniom !!!"

     

    W pobliżu szczytu Ślęży znajduje się Dom Turysty im. Romana Zmorskiego,
    Kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, starożytna rzeźba kultowa "Niedźwidzica"
    oraz wieża widokowa.



    Dom Turysty im. Romana Zmorskiego powstał w 1908 roku.









    Starożytna rzeźba kultowa "Niedźwidzica".

     

    Kasia chyba nie ogarnęła starożytnej twórczości.





    Widok na Kościół i Dom Turysty z wierzy widokowej.



     

    Taka sytuacja.

     



    Jedzonko na szczycie.

     

    Wracając mijaliśmy jeszcze wieżę widokową pod Wieżycą (342 m n.p.m.)



    A kawałek dalej przy Domu Turysty pod Wieżycą taki znak:



    Reklama dźwignią handlu :)

    Cała trasa to około 14 km.

    Pozdrawiamy i do zobaczenia na szlakach :)

    Wypowiedz się (0)



    5. Międzynarodowe Targi Łowieckie EXPOHunting 2014


    Recenzja napisana dla portalu Zombie Zone

    W dniach 4-6 kwietnia 2014 r. odbyła się piąta edycja targów EXPOHunting, dobrze już znanych w środowisku myśliwych.
    Z roku na rok targi te stają się coraz bardziej popularne a przez to przyciągają do Sosnowca
    coraz więcej wystawców oraz myśliwych i sympatyków myśliwstwa z całej Europy.
    W tegorocznej edycji wzięło udział ponad 160 wystawców z 14 krajów.



    Wystawcy podzieleni byli na 4 grupy tematyczne:

    - broń palna, amunicja, optyka, noże, łuki
    - biura polowań, trofea łowieckie, organizacje leśne i łowieckie
    - samochody terenowe, kuchnia myśliwska, literatura, sztuka
    - odzież, buty, akcesoria



    Na odwiedzających targi czekało wiele atrakcji przygotowanych przez organizatorów i wystawców
    m.in. wystawy trofeów myśliwskich, pokazy mody myśliwskiej, pokazy wabienia jeleni i koncert sygnalistów.
    Dodatkowo uczestnicy targów mogli wziąć udział w wielu konkursach np. w konkursie wiedzy myśliwskiej.







     











     



     



    Osoby wolące praktykę niż teorię mogły sprawdzić swoje umiejętności na specialnie przygotowanej
    strzelnicy pneumatycznej lub strzelnicach łuczniczych i laserowych.
    Dla wszystkich chętnych Magazyn SEZON przygotował dwa konkursy strzeleckie:
    "Wielobój Magazynu SEZON", który składał się ze strzelania z broni pneumatycznej, z łuku oraz na strzelnicy laserowej
    oraz konkurs "Trafiony – Nagrodzony", który odbywał się na strzelnicy pneumatycznej.
    Muszę przyznać, że strzelanie z profesionalnego łuku bloczkowego było bardzo ciekawym doświadczeniem i chętnie je kiedyś powtórzę.



    Z roku na rok można zaobserwować wzrost zainteresowania łucznictwem i jego zastosowaniem w myślistwie.
    W Polsce polowania z łukiem nie są jeszcze dopuszczane ale w innych europejskich państwach już tak.
    Możliwość takiego polowania powoduje rozwój firm związanych z łucznictwem, co widać na targach,
    gdzie pojawia się coraz więcej firm sprzedających łuki, strzały i inne akcesoria łucznicze.

     

    Frma JVD Outdoor zaprezentowała, oprócz łuków i akcesoriów łuczniczych, także kusze myśliwskie.
    Niestety w przeciwieństwie do łuku na posiadanie kuszy potrzebne jest pozwolenie
    a co za tym idzie trzeba odbyć kurs, zrobić badania psychologiczne i zdać egzamin.





    Udało mi się porozmawiać na temat kusz i ich zastosowania w myślistwie
    z bardzo miłym holendrem - przedstawicielem firmy JVD i muszę przyznać mu wiele racji.
    Polowanie zarówno z łukiem jaki i kuszą jest dużo bardziej wymagające niż polowanie z bronią palną.
    Aby oddać skuteczny i etyczny strzał należy podejść zwierzynę na odległość od kilkunastu do kilku metrów,
    co jest niełatwym zadaniem. Dodatkowo kusza i łuk nie wywołują tyle hałasu co broń palna.
    Kusza nie wymaga również sporego wysiłku fizycznego podczas celowania jak w przypadku łuku.



     



    Z podejściem zwierzyny na bardzo bliską odległość wiąże się pytanie:
    Co na siebie ubrać aby stać się dla zwierzyny jak najmniej widocznym ?

    Odpowiedzią na te pytanie jest stosowanie odpowiedniego kamuflażu.
    W szafie u większości polskich myśliwych ciągle dominuje jednolita zieleń lub brąz.
    Jednak coraz częściej na polowaniach spotkać można osoby ubrane w odpowiedni kamuflaż,
    dopasowany do lasu i pory roku.

    Dlatego firmy odzieżowe ciągle wprowadzają nowe wzory kamuflaży.

     







    Oczywiście na tak dużej imprezie nie mogło zabraknąć firm zajmujących się produkcją i sprzedażą broni palnej,
    tak dobrze znanej polskim myśliwym.
    Na targach EXPOHunting znajdowały się stoiska przedstawicieli wszystkich wiodących firm produkujących broń palną
    do celów łowieckich.

     



     











    Bardzo ciekawą śrutówką, którą można było zobaczyć w Sosnowcu, był Akkar Mammut przedstawiony na poniższym zdjęciu.
    Jest to trzylufowa broń śrutowa o kalibrze 12 lub 20. Waga tej jednostki to około 4 kg.





    Drugą ciekawą jednostką była broń o kalibrze .700 Nitro Express.







    Wystawcy prezentowali nie tylko broń stosowaną w myślistwie.





     



    Myśliwi mogli również zobaczyć jakie nowości na rok 2014 przygotowali bardziej lub mniej znani producenci amunicji, lunet, lornetek, latarek, noży,
    ubrań myśliwskich i wielu innych elementów wyposażenia myśliwego.















     



     



    Pokazami, które szczególnie przyciągnęły uwagę publiczności były pokaz psów myśliwskich i pokaz ptaków drapieżnych.







     



     



    A na koniec tego wpisu zostawiłem sobie do omówienia mój ulubiony temat czyli noże.





    Na targach noże przewijały się na stoiskach większości wystawców
    ale najbardziej spodobało mi się stoisko sklepu kolba.pl, na którym zaprezentowane były m.in. noże firmy Benchmade.











    Tak jak większość producentów, firma Benchmede wprowadziła na początku roku sporo nowości do swojej oferty.
    Specjalnie z myślą o myśliwych wypuszczono nową serię HUNT, w skład której wchodzą noże składane i noże o stałym ostrzu.





    Saddle Mountain Hunter przedstawiony na powyższym zdjęciu jest wersją z okładzinami z G10,
    zastosowana na ostrze stal to CPM - S30V o twardości około 58-60 HRC.

    Pierwsze dwa noże na zdjęciu poniżej też należą do serii HUNT.
    Są to noże Saddle Mountain Skinner w wersjach z G10 i drewnem na okładzinach.

















    Zdjęcia wykonane przez Michała Łaskiego i Małgorzatę Bednarz

    Wypowiedz się (0)



    MacTronic Falcon Eye - Alpha 220


    Dzisiaj chciałem przedstawić Wam jeden z moich ostatnich nabytków
    a mianowicie latarkę Alpha 220 z linii produktów Falcon Eye.



    Jest to nowość na rok 2014 od firmy MacTronic.

    Alpha 220 to mała latarka w czarnej aluminiowej obudowie z włącznikiem umiejscowionym z tyłu latarki.



    3 baterie AAA zasilają diodę 3W CREE XP-E LED dającą światło o mocy 250 lumenów.



    Latarka posiada funkcję fokus, która umożliwia skupienie lub rozproszenie wiązki światła.

     

    Latarka pracuje w 3 trybach: 100%, 50% i pulsacyjnym.



    Obudowa ma średnicę 31 mm i długość 116 mm. Waga latarki to 80g.

     

    Latarka składa się z 5 elementów i uszczelek zabezpieczających przed wodą i brudem.



    Alpha 220 jest wygodna i prosta w obsłudze.



    Dodatkowo baterie AAA są łatwo dostępne, więc nie powinno być problemów,
    gdy nie zabierzemy kompletu zapasowych baterii z domu.



    No i najważniejsze - cena.
    Latarka dostępna jest w bardzo przystępnej cenie tj. 40 zł w blistrze i 45 zł w eleganckim pudełku.



    Wypowiedz się (1)



    Gryzoń bez skóry czyli Rat bez powłoki


    Zmodyfikowałem mojego Ontario Rata 1.
    Ostrze i klips zostały poddane szkiełkowaniu czyli procesowi obróbki powierzchni podobnemu do piaskowania.
    Różnica polega na zastosowaniu dużo mniejszych szklanych kuleczek tzw. mąki szklanej,
    po których powierzchnia nie jest tak poszarpana jak po piaskowaniu.
    Zastosowanie tego procesu spowodowało usunięcie czarnej powłoki i zmatowienie powierzchni.

    Wygląd przed szkiełkowaniem:




    I po procesie:











    Wypowiedz się (0)



    Wielkanoc 2014


    Ciepłych, pogodnych Świąt Wielkanocnych,
    pełnych nadziei i miłości,
    obfitujących we wzajemną życzliwość,
    a także radosnych spotkań w gronie najbliższych

    życzy Michał / lasky.ownlog.com

    p.s. Wielu taktycznych zabawek od zająca i żeby Wam wody w poniedziałek nie brakło :)









    Wypowiedz się (0)



    SOG Seal Pup - wiosennie














    Wypowiedz się (0)



    Majówka - grill


    Weekend majowy trwa a ja ciągle taki rozsypany.





    Bez Leatherman'a byłoby ciężko.



    Udało się, można rozpalać !!



    Fire in the hole !!







    Wypowiedz się (0)



    Szalona pogoda na Turbaczu


    2 maja 2014 razem z Kasią postanowiliśmy zdobyć kolejny szczyt Korony Gór Polski,
    tym razem padło na Turbacz koło Nowego Targu.
    Od rana świeciło piękne słońce, więc pogoda była idealna do chodzenia po górach.

     

    Wyruszyliśmy zielonym szlakiem z parkingu pod wyciągiem Długa Polana.
    Po kilku kilometrach żałowaliśmy, że nie mamy lżejszych ubrań bo było tak ciepło (około 20*C).



     



    Rzadki widok w dzisiejszych czasach - koń zwożący drewno z gór.





     

    Około 30 minut przed schroniskiem, niebo zrobiło się szare a chwilę później odezwały się pierwsze grzmoty.



     

    Jednak zamiast typowej burzy spadł grad ! Dobrze, że gdy zaczęło nim sypać byliśmy już blisko schroniska.
    Grad padał przez około 30 minut, temperatura z 20*C spadła do 0*C a z grubej warstwy gradu i deszczu zrobiła się śnieżna plucha.
    A żeby tego było mało to wszystko przykryła mgła.

     

    Całe to pogodowe szaleństwo przeczekaliśmy w schronisku.
    Bardzo przydał się nam litrowy termos Esbit z gorącą herbatą,
    bo po jakiekolwiek ciepłe jedzenie lub picie trzeba było stać w 30 minutowej kolejce.

    Niestety jest to kolejne schronisko,
    które nie jest przygotowane na obsłużenie w szybkim czasie dużej ilości ludzi.
    Nikt nie panuje nad tym co jest wydawane i komu.
    Mam nadzieję, że smakowało osobie, która zwinęła nam 2 zupy i pierogi.
    O nowe pierogi jakoś się dogadałem z panią przyjmującą zamówienia (dobrze, że wziąłem rachunek),
    o zupy już mi się nie chciało wykłócać.



    Szczyt zdobyty !!!

     



    Wróciliśmy do auta trochę łagodniejszym żółtym szlakiem.
    Łącznie pokonaliśmy trasę o długości ponad 16 km.



    Do wyznaczania tras polecam stronę mapa-turystyczna.pl, na której łatwo wyznaczyć szlaki, policzyć odległość i czas przejścia.

    Wypowiedz się (0)



    Knifeshow 2014 Gliwice


    Serdecznie zapraszam na 2. Międzynarodową Wystawę Noży KNIFESHOW,
    która odbędzie się 31.05.2014 w Gliwicach w Klubie Mrowisko.

    Na wystawie będzie można podziwiać prace polskich i zagranicznych twórców noży, hawków i wyrobów skórzanych.



    Więcej informacji o wystawie można znaleźć na stronie knifeshow.pl


    Wypowiedz się (0)



    PATHFINDER XL




    Ostatnio wiele firm związanych z produkcją sprzętu taktyczno-survivalowego wypuszcza na rynek swoje nowe produkty.
    Również firma Wisport ma sporo nowości w kolekcji 2014/2015, jedną z nich jest torba na ramię Pathfinder XL.
    Torba ta jest większą wersją znanej już torby Pathfinder.



    Wymiary:

    450 x 320 x145 mm

    Szybkie przeliczenie wymiarów i otrzymujemy pojemność 20 l.
    Nie dociągając klapy do końca możemy regulować wysokość torby, co daje nam dodatkowe kilkadziesiąt mm.
    Takie wymiary torby pozwalają na przenoszenie laptopa o przekątnej ekranu 17.3''.



    Materiały

    Torba wykonana jest z bardzo wysokiej jakości materiałów.

    Zamki: Wisport

    Klamry: ITW Nexus, Duraflex

    Taśmy: Poliamidowe Pasamon z wykończeniem IRR co oznacza, że taśmy nie "świecą" oglądane przez noktowizor.

    Tkaniny:
    Z zewnątrz zastosowano Cordurę® 500 wykonaną z włókien poliamidowych,
    które powleczone są kilkoma warstwami poliuretanu.
    Struktura włókien oraz sposób ich tkania sprawiają, że Cordura,
    jako materiał ma bardzo dużą odporność na otarcia i przetarcia.
    Dodatkowo zewnętrzna strona tkaniny zabezpieczona została warstwą teflonu
    zwiększającą jej wodoodporność oraz odporność na zabrudzenia.



    Wewnętrzna część torby została wykonana z materiału PCV - PES 1100 dtex,
    który jest odporny na przetarcia i rozdarcia, jest całkowicie wodoodporny
    i zachowuje wszystkie właściwości w zakresie temperatur od -30*C do 70*C.
    Materiał ten stosuje się do produkcji plandek samochodów ciężarowych.
    Taki dobór materiałów sprawia, że torba jest wytrzymała, lekka i wodoodporna.



    Wygląd

    Z wyglądu torba bardzo przypomina swoją mniejszą wersję jednak zastosowano w niej kilka rozwiązań,
    których brakowało użytkownikom Pathfindera.
    Moim zdaniem najfajniejszą nowością jest zamek błyskawiczny wszyty na całej długości klapy,
    który umożliwia dostanie się do wnętrza torby bez otwierania przedniej części.





    Klapa zamykana jest za pomocą dwóch pasów velcro wszytych z przodu torby
    i klamer fastex (klamry szybkowyczepne) z regulacją długości.
    Dzięki takiemu rozwiązaniu, możemy włożyć do torby więcej rzeczy lub większe przedmioty
    a torba i tak będzie dobrze zamknięta.



    Podobnie jak w standardowym Pathfinderze, torba z przodu, po bokach a także pod klapą ma wszyte panele systemu molle/pals,
    dzięki którym łatwo możemy przymocować ładownice, dodatkowe kieszenie i inne wyposażenie mocowane na tych systemach.



    Nowością w wersji XL jest dodatkowa boczna kieszeń,
    w której zmieści się woda mineralna, butelka Nalgene a nawet termos.

     

    Sposób przenoszenia

    Torba Pathfinder XL wyposażona jest w pas z taśmy poliamidowej Pasamon do noszenia na ramieniu.
    Aby wygodnie nosić torbę przez dłuższy okres czasu, pas posiada dodatkowy comfort pad, czyli odczepianą podkładkę na ramię.



    W przeciwieństwie do mniejszej wersji pas na ramię jest całkowicie odpinany a torbę można nieść za pomocą rączki.
    Podczas begu lub jazdy rowerem, torbę możemy dodatkowo zabezpieczyć przed kołysaniem się i obijaniem
    przez zastosowanie regulowanego pasa biodrowego. Dzięki klamrom łatwo go doczepić, gdy jest potrzebny.





    Wnętrze

    Główna komora torby podzielona jest na 3 kieszenie: główną i dwie boczne.
    Jedna z tych mniejszych kieszeni przystosowana jest do przenoszenia laptopa o przekątnej 17.3''
    w dołączonym do torby miękkim pokrowcu.



    Do drugiej doszyto elementy pełniące role organizera, w którym znajdzie się miejsce na:
    długopisy, notes, telefon lub inne mniejsze elementy.
    Dodatkowo znajdziemy w niej kieszonkę zapinaną na zamek błyskawiczny,
    który zabezpiecza ważne przedmioty przed wypadaniem.
    W tej kieszonce wszyta jest smycz z klamrą do kluczy.





    Z przodu torby, pod klapą, znajdują się kolejne trzy kieszenie:
    mała na zamek błyskawiczny, większa zapinana za pomocą velcro i jedna otwarta.



    Natomiast z tyłu umiejscowiona jest kieszeń zapinana zamkiem błyskawicznym.



    Torbę Wisport Pathfinder XL używam już jakiś czas i uważam, że idealnie nadaje się zarówno na miejskie EDC,
    jak i na torbę na weekendowy wypad za miasto.
    Sam zabrałem ją zamiast plecaka podczas wejścia na Turbacz i bez problemu zmieściły się w niej:
    apteczka, termos (1l.), butelka Nalgene (1l.), ciepłe ubrania, mapa, aparat fotograficzny, nóż, i jedzenie.
    Kilkakrotnie pakowałem się do niej jadąc do Kasi na weekend i muszę przyznać,
    że ilość miejsca w zupełności wystarcza aby zabrać najbardziej potrzebne rzeczy na 3 dni.
    Możliwość dostania się do wnętrza bez otwierania całej torby jest bardzo przydatna,
    szczególnie podczas deszczu, który złapał nas w górach.



    Pathfinder XL jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które wolą poruszać się z torbą zamiast plecaka
    a do tego potrzebują zabrać więcej rzeczy lub przedmioty o większych rozmiarach jak np. laptop 17''.
    Wysokiej jakości materiały o bardzo dobrych parametrach technicznych zapewniają wytrzymałość
    i odporność na warunki atmosferyczne.

    Wisport strona internetowa

    Wisport Facebook funpage

    Zapraszam również do zobaczenia mojej recenzji plecaka Wisport Sparow 20 na stronie Zombie Zone

    Wypowiedz się (0)



    Knifeshow Gliwice


    Przypominam, że już w tą sobotę w Gliwickim Mrowisku odbędzie się 2. Międzynarodowa Wystawa Noży Knifeshow.

    Lista wystawców:

    Twórcy noży:

    - Wieczorek Dominika

    - Długosz Kamil
    - Garbacik Rafał
    - Gruszka Paweł
    - Haś Dawid (Cronos Handmade Knives)
    - Herman Bartek (Herman Knives)
    - Hrbek Ivo (Noze Hrbek)
    - Jakubiec Piotr (Kubek Knives)
    - Kieda Paweł
    - Król Wojciech (WK Knives)
    - Łaziński Robert (Karud knives)
    - Łęgowik Radosław (Wołodja Knives)
    - Łukanowski Paweł (Pavulon Custom Knives)
    - Panas Krzysztof
    - Przybyłowski Mariusz (Tlim Knives)
    - Sielicki Michał (Trollsky Knives)
    - Spicak Vaclav (Nozirske oceli)
    - Surdel Paweł (Paps Tomahawks)
    - Vluka Vaclav (Nozirstvi Vaclav Vluka)
    - Zawada Wojciech (Acoustic Blades)

    Twórcy wyrobów skórzanych:

    - Łanda Wojciech
    - Sołowij Jakub (Koi Fish Leather)
    - Trałka Grzegorz

    Sklepy:

    - Balogh Attila - Hungarian Whetstone Maker
    - BEMETAL - zaopatrzenie knifemakerów
    - Blades and More - skóry egzotyczne, kość słoniowa, drewno, dodatki
    - GOSET - Krzysztof Gos - Szlifierki pasowe/taśmowe
    - OLD Tannery Przemysław Włodek
    - Sklep DAMAST
    - Sklep KOLBA
    - Sklep KOLTER/BROŃ.PL
    - Sklep SPECSHOP

    ZAPRASZAM !!



    Wypowiedz się (0)



    Fotorelacja z Knifeshow 2014


    W ostatni dzień maja w Gliwickim Mrowisku odbyła się 2. Międzynarodowa Wystawa Noży Knifeshow.



    Od godziny 9.00 do 18.00 można było podziwiać ręcznie wykonane prace: noże, hawki, pochwy i wyroby ze skóry
    ponad dwudziestu polskich i czeskich twórców.

















     























    Janusz z navaja.pl przedstawił swoją kolekcję hiszpańskich noży navaja.
    Więcej informacji, zdjęć i dokładych opisów tych noży znajdziecie na jego stronie navaja.pl.









    Bogatą ofertę przedstawiły też sklepy z materiałami dla knifemeker'ów i leatherworker'ów.

    W swojej ofercie proponowali: stal, kawałki drewna i tworzyw sztucznych na rękojeści noży,
    skóry oraz całą gamę dodatków do tworzenia castomowych noży i pochewek.









     

    Wystawiały się również cztery sklepy z nożami i sprzetem taktycznym.
    W ich ofercie znajdowały się m.in. noże Benchmade, Ka-bar, Spyderco i Cold Steel.







     







    "Coś" co bardzo mi się spodobało:



    Bardzo dziękuję organizatorom za przygotowanie tego wydarzenia (oby jak najwięcej takich inicjatyw się pojawiało w Polsce),
    uczestnikom za świetną atmosferę a knifemekerom za możliwość podziwiania i podotykania pięknych noży
    (a także nabycia :D fotki nowej zabawki już niebawem - dzięki KamilD).

    Wypowiedz się (1)



    Mały Bushcraft


    Moja nowa zabaweczka, którą dostałem od Kasi (Dziękować :* !! )

    Nożyk zrobiony przez młodego, polskiego knifemakera KamilD.

    Klinga o grubości 3,5 mm wykonana jest ze stali N690.
    Nóż ma długość 210 mm.
    Krawędź tnąca to 96 mm.
    Rękojeść wykonana jest ze stabilizowanej tui z pinami mozaikowymi.

    Dodatkowo wyposażyłem go w ładny domek od Koi Fish Leather.


























    A wracając do domu po sesji zdjęciowej taki widoczek złapałem :



    Wypowiedz się (2)




Poprzednie wpisy