Kategorie:


Knives
Outdoor
Tools
Wydarzenia
Motoryzacja
Inne

Polecamy:


































Powrót do strony głównej

Zapraszamy do skomentowania wpisu na dole strony.



Biskupia Kopa 01.03.2014


Piąty szczyt Korony Gór Polski zaliczony !
W sobotę 01.03.2014 wybrałem się z Kasią i Aśką w góry. Po około dwóch godzinach drogi dotarliśmy do Jarnołtówka,
skąd wyruszyliśmy na szlak. Na podejście wybraliśmy czerwony, ostrzejszy szlak (pewnie dlatego nikogo na nim nie było).

 

Miejscowość ta ma bardzo ciekawe godło, nie wiedziałem że u nas występują jednorożce :)

Na parkingu przyplątał się taki włóczęga i nawet zaczął się z nami wspinać ale zrezygnował.
Pewnie dlatego, że nie dostał żadnych smakołyków.






Tactical Redneck - szkoda, że naszywka TRC nie dotarła na czas.

Kasia narzuciła szybkie tempo i czasami trzeba było ją stopować.






Mała Mi

 

Grzebień - 768 m n.p.m. Przerwa na zdjęcia.



Trzeba przyznać, że pogoda była idealna do łażenia po górach. Temperatura około 10-11 stopni, piękne słońce i bezchmurne niebo.







Szybko pokonaliśmy ostatni odcinek, minęliśmy Górski Dom Turysty PTTK "Pod Biskupią Kopą",
od którego cudownie pachniało kiełbasą z grilla. Dlatego postanowiliśmy tam wstąpić wracając ze szczytu.

 

Na szczycie Biskupskiej Kupy, tak nazywa się ta góra w języku naszych sąsiadów - Czechów,
znajduje się (troszkę zaniedbana) wieża widokowa, z której przy takiej pogodzie można obserwować naprawę rozległy teren.
Pod wieżą można też nabyć grzane wino i czeskie piwo.









Postanowiliśmy spożyć nasze zapasy wzięte z domu przed zejściem do Domu Turysty.
Chwilę później obok naszej ławy rozpalono ognisko co tylko wzmogło moją ochotę na kiełbachę.





Dom Turysty ma surowy wygląd ale nie można się temu dziwić, gdyż został zbudowany w lipcu 1924 roku.
Co ciekawe początkowo nosił nazwę Schroniska Górnoślązaków - Oberschlesierhütte.



Szybko złożyliśmy zmówienie: 2x kiełbacha z grilla, pierogi ruskie i grochówka podawana tu pod nazwą "Róża Wiatrów".
Niestety pracownicy schroniska chyba jeszcze nie obudzili się z zimowego snu.
Wydanie zamówionej potrawy trwało od 40 minut do godziny.
Po około 50 minutach czekania usłyszeliśmy: "dwa razy kiełbasa".
Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy podszedłem do baru a tam czekały dwie tacki z nieupieczoną kiełbasą i chlebem.



Na szczęście, w czasie gdy my czekaliśmy, któryś z turystów rozpalił ognisko.
Sam bym to zrobił ale byłem pewny, że po takim czasie dostaniemy gotową kiełbachę.



Najlepsza kiełbacha z ogniska ever - 1,5 godziny czekania i w końcu można jeść!



Na drogę powrotną wybraliśmy żółty szlak, który jak się szybko okazało idzie wzdłuż leśnej drogi.
Nic dziwnego, że nikogo nie było na czerwonym ostrym szlaku skoro można było iść górską łagodną "autostradą".

 





Łącznie przeszliśmy 10,5 km.
Czas w ruchu: 3h 10m.
Łączny czas: 5h
Wysokość szczytu: 889m n.p.m.

Napisz komentarz:




Powrót do strony głównej